OnePlus Watch Lite

Kupujesz smartwatch za 3000 złotych i po dwóch dniach znów szukasz ładowarki. Albo sięgasz po opaskę fitness za 200 złotych, która wygląda jak zabawka z kinder niespodzianki. Frustrujące, prawda? OnePlus Watch Lite obiecuje Ci coś innego – elegancję drogich zegarków, tydzień pracy na baterii i cenę, która nie wymaga kredytu. Brzmi za pięknie, żeby było prawdziwe? Przez ostatnie trzy tygodnie testowałem ten zegarek na wszystkie możliwe sposoby i mam dla Ciebie zarówno dobre, jak i niepokojące wieści.

Zacznijmy od tego, co musisz wiedzieć od razu: OnePlus Watch Lite to NIE smartwatch w tradycyjnym znaczeniu. To raczej tracker fitness przebrany w garnitur – świetnie wygląda, długo działa, ale pod maską kryje się znacznie mniej, niż mogłobyś oczekiwać. Czy to czyni go złym wyborem? Absolutnie nie. Ale musisz wiedzieć, na co się piszesz.

Pierwsze wrażenie – kiedy wygląd robi różnicę

Wyjmujesz OnePlus Watch Lite z pudełka i pierwsza myśl, która Ci się nasuwa: „To naprawdę kosztuje 700 złotych?”. Stal nierdzewna 316L lśni jak w zegarku za trzykrotnie więcej, a smukła konstrukcja sprawia, że masz ochotę od razu założyć go na nadgarstek.

Grubość 8,9 mm to liczba, która sama w sobie nic Ci nie mówi. Dopiero gdy założysz ten zegarek, zrozumiesz różnicę. Twój rękaw przestaje się zahaczać. Sen z zegarkiem na ręce przestaje być torturą. 35 gramów wagi (bez paska) oznacza, że po godzinie zapominasz, że w ogóle coś masz na nadgarstku. To przepaść w porównaniu z masywniejszymi modelami, które przypominają o swojej obecności przy każdym ruchu.

Stal 316L to nie przypadkowy wybór – ta sama, której używa się w zegarmistrz oraz w implantach medycznych. Odporność na korozję i zarysowania na poziomie, którego nie znajdziesz w aluminiowych obudowach konkurencji za podobną cenę. Przez trzy tygodnie testów moja koperta wygląda jak nowa, mimo że nie nosiłem zegarka w rękawiczkach.

Dostępne są dwie wersje kolorystyczne – czarna (Black Steel) i srebrna (Silver Steel). Testowałem srebrny wariant z beżowym paskiem i muszę przyznać, że OnePlus trafił w dziesiątkę. To uniwersalny design, który równie dobrze sprawdzi się na spotkaniu biznesowym, jak na treningu. Czarna wersja wygląda bardziej sportowo, ale też może wydawać się nieco bardziej casualowa.

Fluoroelastomerowy pasek (22mm) to przyjemne zaskoczenie. Miękki, nie podrażnia skóry, szybko wysycha po treningu. Ma dwie szlufki zamiast jednej, co znacząco poprawia stabilność. Jedyny minus? Mechanizm wymiany quick release, choć uniwersalny, nie jest zbyt przyjazny dla paznokci. Przygotuj się na małą walkę przy pierwszej wymianie paska.

Wodoszczelność IP68 i 5ATM oznacza, że możesz spokojnie pływać, brać prysznic czy biegać w deszczu. OnePlus dodał tutaj funkcję Aqua Touch, którą znasz z ich flagowych smartfonów – ekran reaguje na dotyk nawet gdy jest mokry. W praktyce działa to naprawdę dobrze, szczególnie podczas biegania w deszczu.

Ekran, który błyszczy nawet w słońcu

Tutaj OnePlus pokazał, że wie, co robi. Panel AMOLED o przekątnej 1,46 cala z rozdzielczością 464×464 pikseli sam w sobie nie jest rewelacją – podobne specyfikacje znajdziesz w konkurencji. Ale jasność szczytowa 3000 nitów? To już inna liga.

Wyobraź sobie sierpniowe południe, 35 stopni w cieniu, słońce pali jak szalone. Patrzysz na większość smartwatchy i widzisz… praktycznie nic. Musisz osłonić ekran dłonią, poszukać cienia, czasem nawet wejść do budynku. Z OnePlus Watch Lite po prostu patrzysz i odczytujesz. W pełnym słońcu. Bez mrużenia oczu. Bez kombinowania.

Kolory są nasycone, kontrasty ostre, a czerń prawdziwie czarna – tak jak powinna być w AMOLED. Zakrzywione szkło 2.5D dodaje premium-look, choć ostrzegam – jest delikatne. Mój kot podczas jednej z zabaw zostawił na nim mikroryskę. Niewidoczną na co dzień, ale jednak. Szkoda, że OnePlus nie zastosował tutaj Gorilla Glass ani szafirowego szkła.

Always on Display działa bezproblemowo, choć ma to swoją cenę – czas pracy spada z 6-7 dni do około 3-4. OnePlus mądrze podzielił tarcze na kategorie według zużycia energii. Wypasione, animowane tarcze zjadają baterię szybciej, minimalistyczne pozwalają przetrwać dłużej. Wybór należy do Ciebie.

Automatyczna regulacja jasności działa błyskawicznie – zegarek dostosowuje się do otoczenia szybciej niż Twoje oczy. W nocy minimalna jasność nie rani siatkówki, w dzień maksymalna zapewnia czytelność. Nie musiałem ani razu ręcznie korygować ustawień.

Ultrawąska ramka (bezel 2,8 mm) wizualnie powiększa ekran i sprawia, że interfejs wygląda nowocześnie. Nie masz tutaj grubych czarnych obwódek jak w budżetowych opaskach. To design przemyślany i dobrze wykonany.

Bateria – tydzień bez ładowarki to realna obietnica

OnePlus deklaruje 10 dni pracy. To liczba, która świetnie wygląda w materiałach marketingowych, ale rzadko sprawdza się w praktyce. Moje testy pokazały 6-7 dni przy normalnym użytkowaniu: powiadomienia włączone, kilka treningów w tygodniu, monitorowanie snu przez całą noc, AOD wyłączony.

Włączasz Always on Display? Liczba spada do 3-4 dni. Wybierasz wypasioną, energożerną tarczę i intensywnie trenujesz z GPS? Możesz liczyć na 2-3 dni. Wciąż więcej niż większość smartwatchy z Wear OS, które wymagają codziennego ładowania.

Sekret tkwi w systemie OxygenOS Watch 7.1 opartym na RTOS zamiast Wear OS. Mniejsze zużycie energii to cena za brak możliwości instalowania aplikacji. Czy warto? Zależy, czego potrzebujesz. Jeśli ładujesz swojego Apple Watcha lub Samsunga co wieczór, tydzień bez ładowarki może brzmieć jak magia.

Testowałem też tryb oszczędzania energii – teoretycznie może wydłużyć czas pracy, ale w praktyce ograniczenia są na tyle duże, że traci to sens. Lepiej wybrać mniej energożerną tarczę i korzystać normalnie.

Ładowanie? Tutaj nie ma fajerwerków. Magnetyczna ładowarka z mocą 5W to standard, nie rewolucja. Pełne naładowanie zajmuje około 1,5 godziny, co przy tygodniowym cyklu pracy nie jest problemem. Możesz naładować zegarek podczas porannej kawy w weekend i zapomnieć o ładowarce na kolejne dni.

Bateria 339 mAh brzmi niewiele w porównaniu z 631 mAh w OnePlus Watch 3, ale oszczędny system sprawia, że Watch Lite faktycznie działa dłużej. To idealny przykład tego, że w elektronice większe nie zawsze znaczy lepsze.

System OxygenOS Watch – prostota zamiast możliwości

Tutaj zaczyna się najważniejsza część tej recenzji. OnePlus Watch Lite NIE działa na Wear OS. Zamiast tego masz OxygenOS Watch 7.1 – autorski, zamknięty system oparty na RTOS. Co to oznacza w praktyce?

System działa błyskawicznie. Przełączanie między ekranami jest płynne, aplikacje uruchamiają się natychmiast, animacje nie zacinają się. Interfejs jest prosty, intuicyjny, kolorowy. Nawet jeśli nigdy nie miałeś smartwatcha, opanujesz obsługę w kilka minut.

Ale nie możesz doinstalować Spotify. Ani Google Maps. Ani żadnej innej aplikacji ze sklepu. To co masz od producenta – tyle masz. Punkt. Dla kogoś, kto przechodzi z Wear OS, to jak przesiadka z iPhone’a na telefon z klapką. Dla kogoś, kto szuka prostego trackera fitness z eleganckiego wyglądem – to może być idealne rozwiązanie.

Procesor BES2800BP to układ energooszczędny, nie wydajnościowy potwór. Nie potrzebujesz tutaj mocy Snapdragona W5 Gen 1, bo nie będziesz uruchamiać wymagających aplikacji. To jak kupowanie samochodu sportowego do jazdy po korku – przepłacasz za funkcje, z których nie skorzystasz.

Pamięć 4 GB wystarcza na tarcze, ustawienia i podstawowe dane treningowe. Nie wgrasz tutaj playlisty z muzyką (brak takiej funkcji), nie zapiszesz map offline. To narzędzie do monitorowania aktywności i zdrowia, nie przenośny komputer.

System jest stabilny – przez trzy tygodnie testów nie zauważyłem ani jednego błędu, zawieszenia czy restartu. To sprzęt, który po prostu działa. Każdego dnia. Bez niespodzianek.

Funkcje smart – tu zaczyna się rozczarowanie

Jesteś na spotkaniu, telefon wibruje w kieszeni. Patrzysz dyskretnie na zegarek – wiadomość od szefa. „Potrzebujemy raportu do końca dnia”. Chcesz odpisać „OK” z nadgarstka. Nie możesz. Musisz sięgnąć po telefon.

Brak możliwości odpowiadania na wiadomości to dla mnie najbardziej frustrujące ograniczenie OnePlus Watch Lite. Nie masz tutaj ani klawiatury, ani dyktowania, ani nawet szablonów szybkich odpowiedzi. Możesz przeczytać wiadomość. I tyle. To w 2026 roku brzmi jak żart.

NFC jest na pokładzie. Podnosisz się na duchu – w końcu płatności zbliżeniowe! Nie. NFC służy wyłącznie do kart dostępowych, może jeszcze karty miejskiej (jeśli masz szczęście). Google Pay? Nie ma. Płatności w sklepie? Zapomnij. To jak samochód z kluczykiem bezstykowym, który nie otwiera drzwi.

Połączenia Bluetooth działają sprawnie – możesz odbierać i wykonywać rozmowy przez zegarek. Jakość rozmów jest przyzwoita, choć głośniczek nie powala mocą. W cichym pomieszczeniu świetnie, w hałaśliwym miejscu musisz podnieść głos.

Ale jest jedna funkcja, która ratuje całą sekcję smart – dual-phone pairing. Możesz podłączyć jednocześnie dwa telefony: służbowy iPhone i prywatny Android. Albo tablet i smartfon. Albo dwa dowolne urządzenia w konfiguracji iOS + Android lub Android + Android. Powiadomienia z obu pojawiają się na zegarku.

Dla kogo to game-changer? Dla każdego, kto nosi dwa telefony i nienawidzi przełączać się między nimi. Możesz odebrać połączenie służbowe, a minutę później sprawdzić prywatną wiadomość – wszystko z jednego nadgarstka. To funkcja, której nie znajdziesz w większości konkurencji, nawet droższej.

Parowanie z iOS działa pełnoprawnie przez aplikację OHealth – dostajesz powiadomienia (także z aplikacji), synchronizację danych zdrowotnych, spersonalizowane tarcze. Nie jest to proteza funkcjonalności jak w niektórych chińskich markach. To pierwsza sensowna, tania alternatywa dla Apple Watcha dla użytkowników iPhone’ów.

Funkcje sportowe i zdrowotne – w czym Watch Lite się sprawdza

OnePlus skupił się na sporcie i zdrowiu – i tutaj zegarek faktycznie dostarcza wartość.

Dwuzakresowy GPS (GPS + GLONASS/Galileo) łapie sygnał szybko i śledzi trasę dokładnie. Testowałem na biegach po parkowych ścieżkach, w miejskiej zabudowie, w lesie – odchylenia minimalne, ślad płynny. Nie dorównuje precyzją Garminowi, ale w tej klasie cenowej trudno o lepsze rozwiązanie.

Ponad 100 trybów treningowych brzmi imponująco, choć prawda jest taka, że większość z nich śledzi te same dane – tętno, kalorie, czas. Wyróżnione tryby to bieganie i badminton, gdzie dostajesz rozbudowaną analizę. Dla biegacza: ocena techniki biegu, długość kroku, częstotliwość, balans. To dane, które pomogą Ci poprawić formę.

Pływanie? Śledzi dystans, tempo, styl, efektywność (SWOLF). Certyfikat 5ATM oznacza, że możesz nurkować do 50 metrów głębokości. Technologia Aqua Touch sprawia, że ekran reaguje na dotyk nawet pod wodą.

60-sekundowa kontrola zdrowia to funkcja, której używam codziennie. Przykładasz palec do elektrody, czekasz minutę i dostajesz raport: tętno, saturacja SpO2, sztywność tętnic, wiek naczyniowy. To nie są pomiary medyczne – nie podejmuj decyzji zdrowotnych na ich podstawie – ale jako wskaźnik trendów działają dobrze.

Monitorowanie snu śledzi fazy (płytki, głęboki, REM, czuwanie), mierzy SpO2 i temperaturę nadgarstka w nocy, analizuje ruchy i oddech. Dokładność? Porównywalna z innymi smartwatchami w tej cenie. Wykrywanie czuwania mogłoby być precyzyjniejsze – zdarza się, że pokazuje sen, gdy leżysz i scrollujesz telefona.

Krokomierz też nie jest idealny – czasem zawyża liczby, czasem zaniża. Jeśli potrzebujesz medycznej precyzji, to nie jest sprzęt dla Ciebie. Ale jako narzędzie motywacyjne i do śledzenia trendów? Spisuje się dobrze.

Pomiar tętna przez całą dobę działa stabilnie. Przy intensywnym treningu czasem gubi kilka sekund (typowe dla optycznych czujników), ale generalnie trzyma poziom. Saturacja krwi mierzona punktowo daje spójne wyniki, całodobowy monitoring to raczej wskaźnik trendów.

Monitoring stresu, przypomnienia o ruchu, śledzenie cykli zdrowia kobiet – standardowe funkcje, obecne i działające bez zarzutu.

OnePlus Watch Lite – zalety i wady w pigułce

Czas na szczerość bez upiększania. Oto kompletna lista tego, co działa, i tego, co nie działa w OnePlus Watch Lite:

ZALETY WADY
Wyjątkowo smukła konstrukcja (8,9 mm) – najcieńszy w ofercie OnePlus Brak możliwości odpowiadania na wiadomości – nawet szablonami
Stal nierdzewna 316L zamiast taniego aluminium Brak płatności zbliżeniowych mimo obecności NFC
Ekran AMOLED z jasnością szczytową 3000 nitów – czytelny w pełnym słońcu Zamknięty system – zero aplikacji z zewnątrz (Spotify, Maps itp.)
Czas pracy 6-7 dni realnie (do 10 dni deklarowane) Delikatne szkło – łatwo zarysować
Dual-phone pairing – połączenie z dwoma telefonami jednocześnie Niezbyt precyzyjny krokomierz
Pełne parowanie z iOS – rzadkość w tej cenie Monitor snu mógłby lepiej wykrywać czuwanie
Dwuzakresowy GPS – dokładne śledzenie tras Tylko jeden rozmiar koperty (45mm)
60-sekundowa kontrola zdrowia z analizą tętnic Brak dodatkowego fizycznego przycisku
Wodoszczelność IP68 i 5ATM + Aqua Touch Funkcja EKG niedostępna od razu (może w aktualizacji)
Płynne działanie systemu bez zacinania Brak asystenta głosowego (Google Assistant)
Waga 35g – zapominasz, że coś masz na ręce Stosunkowo długie ładowanie (1,5h)
Ponad 100 trybów sportowych Cena bliska 800 zł – konkurencja oferuje więcej za podobne pieniądze

Dla kogo jest OnePlus Watch Lite?

Nie każdy zegarek jest dla każdego. OnePlus Watch Lite ma swojego idealnego odbiorcę – pytanie, czy to właśnie Ty?

Zegarek będzie idealny dla Ciebie, jeśli:

Nosisz dwa telefony – służbowy i prywatny, albo iPhone i Androida. Dual-phone pairing to funkcja, dla której warto rozważyć ten zegarek nawet jeśli inne aspekty Cię nie porywają. Wyobraź sobie, że nie musisz przełączać się między urządzeniami, nie gubisz połączeń ani wiadomości.

Masz iPhone’a i szukasz alternatywy dla Apple Watcha. Pełna integracja z iOS, synchronizacja danych zdrowotnych, powiadomienia z aplikacji – i to wszystko za około 700 złotych zamiast 2000+. Dla użytkowników iOS to jedna z nielicznych sensownych opcji poza ekosystemem Apple.

Kocujesz się z ładowarką każdego wieczoru i masz tego dość. Tydzień bez ładowania to wolność. Weekend poza domem? Żaden problem. Wyjazd służbowy? Możesz zostawić ładowarkę. Dla wielu osób sam ten aspekt rekompensuje wszystkie ograniczenia.

Preferujesz smukłą konstrukcję, która nie zahacza o rękawy. 8,9 mm grubości i 35 gramów wagi to liczby, które przekładają się na komfort codziennego noszenia. Jeśli dotychczasowe smartwatche wydawały Ci się za masywne, Watch Lite może być odpowiedzią.

Potrzebujesz solidnego trackera fitness z eleganckiego wyglądem. Nie interesują Cię aplikacje, płatności czy odpowiadanie na wiadomości z nadgarstka. Chcesz śledzić treningi, monitorować sen, sprawdzać powiadomienia – i wyglądać przy tym profesjonalnie, nie jak w opasce za 200 złotych.

NIE kupuj tego zegarka, jeśli:

Przyzwyczaiłeś się do Wear OS i ekosystemu Google. Brak Spotify, Google Maps, asystenta głosowego, płatności Google Pay to ograniczenia, których nie da się obejść. Jeśli te funkcje są dla Ciebie kluczowe, Watch Lite będzie frustrujący.

Odpowiadasz na wiadomości z nadgarstka. To mój największy ból w tym zegarku. Jeśli to funkcja, z której korzystasz codziennie, musisz się pogodzić z cofnięciem o kilka lat w tył albo wybrać inny model.

Potrzebujesz płatności zbliżeniowych. NFC jest, ale nie do płatności. W 2026 roku to trudne do zrozumienia ograniczenie.

Szukasz zegarków z możliwością instalowania aplikacji. System jest zamknięty i prawdopodobnie taki pozostanie.

Masz bardzo wąski lub bardzo szeroki nadgarstek. Jeden rozmiar (45mm) to kompromis – może być za duży dla drobnych nadgarstków i za mały dla bardzo masywnych.

Potrzebujesz medycznej precyzji pomiarów. To tracker fitness, nie urządzenie medyczne. Krokomierz i monitor snu mają swoje ograniczenia.

OnePlus Watch Lite vs konkurencja – czy warto?

Rynek smartwatchy w przedziale 600-800 złotych jest zatłoczony. Porównajmy OnePlus Watch Lite z bezpośrednimi konkurentami:

OnePlus Watch Lite vs OnePlus Watch 3 43mm

Watch 3 kosztuje teraz około 900-1000 złotych (po promocjach). Za te dodatkowe 200-300 złotych dostajesz Wear OS, możliwość instalowania aplikacji, płatności Google Pay, odpowiadanie na wiadomości, 32GB pamięci zamiast 4GB. Ale tracisz na czasie pracy (3-5 dni zamiast 6-7) i dostajesz grubszą konstrukcję (11,8mm vs 8,9mm).

Werdykt: Jeśli budżet pozwala i potrzebujesz pełnoprawnego smartwatcha – Watch 3. Jeśli liczy się bateria i smukłość – Watch Lite.

OnePlus Watch Lite vs Xiaomi Watch S4

Xiaomi oferuje dwa rozmiary: 41mm za około 130 funtów i 48mm za 140 funtów (około 500-550 złotych w Polsce). Tańsze, więcej rozmiarów, ale aluminiowa zamiast stalowej obudowy, słabszy ekran, krótszy czas pracy.

Werdykt: Xiaomi to budżetowa opcja dla osób, które szukają najtańszego rozwiązania. OnePlus oferuje lepszą jakość za niewiele więcej pieniędzy.

OnePlus Watch Lite vs Huawei Watch Fit 4 / Watch GT 6

Huawei to poważny konkurent. Watch GT 6 kosztuje podobnie (około 750 złotych), oferuje 12 dni pracy na baterii, zaawansowane funkcje sportowe (wirtualna moc cyklisty), lepszą precyzję pomiarów. Ale nie ma dual-phone pairing i ma słabszą integrację z iOS.

Werdykt: Dla sportowców i osób szukających maksymalnego czasu pracy – Huawei. Dla użytkowników dwóch telefonów lub iPhone’a – OnePlus.

OnePlus Watch Lite vs Apple Watch SE

Apple Watch SE kosztuje minimum 1200 złotych. Za te pieniądze dostajesz pełny ekosystem Apple, doskonałą integrację, app store, płatności. Ale czas pracy to 1,5 dnia maksymalnie i działa tylko z iOS.

Werdykt: Jeśli masz iPhone’a i budżet – Apple Watch SE jest lepszy. Jeśli budżet jest ograniczony lub chcesz dłuższego czasu pracy – Watch Lite to sensowna alternatywa.

Model Cena System Bateria Konstrukcja Płatności Dual-phone
OnePlus Watch Lite ~700 zł OxygenOS 6-7 dni Stal 8,9mm
OnePlus Watch 3 43mm ~1000 zł Wear OS 3-5 dni Stal 11,8mm
Xiaomi Watch S4 48mm ~550 zł HyperOS 4-5 dni Aluminium
Huawei Watch GT 6 ~750 zł HarmonyOS 12 dni Stal
Apple Watch SE ~1200 zł watchOS 1,5 dnia Aluminium

Cena i dostępność w Polsce

OnePlus Watch Lite oficjalnie trafił do sprzedaży w Polsce 22 stycznia 2026 roku. Regularna cena wynosi 179 euro (około 755 złotych według kursu), choć w polskich sklepach możesz znaleźć go w przedziale 700-800 złotych.

Promocja na start (do 31 stycznia 2026) oferowała rabat 20 euro plus słuchawki OnePlus Nord Buds 3 Pro lub dodatkową ładowarkę w prezencie. Warto śledzić oferty – OnePlus regularnie organizuje promocje, które mogą obniżyć cenę do około 650 złotych.

Dostępność? Bez problemu w oficjalnym sklepie OnePlus, większych sieciach elektronicznych i u autoryzowanych partnerów. Gwarancja producenta 24 miesiące.

Werdykt końcowy

OnePlus Watch Lite to zegarek kontrowersyjny. Kocha go się albo nienawidzi – mało kto pozostaje obojętny.

Dla mnie to inteligentny kompromis, który nie udaje, że jest czymś więcej, niż faktycznie oferuje. To nie jest smartwatch dla power userów. To elegancki tracker fitness, który wygląda na droższy, niż kosztuje, i działa tydzień bez ładowania.

Największa siła Watch Lite? Skupienie się na tym, co robi, zamiast udawania, że robi wszystko. Długa bateria, świetny ekran, smukła konstrukcja, solidne funkcje sportowe i zdrowotne – to fundamenty, na których zbudowano ten zegarek. A dual-phone pairing to wisienka na torcie dla osób, które nosił dwa telefony.

Największa słabość? Brak funkcji smart, których oczekujemy w 2026 roku. Odpowiadanie na wiadomości, płatności zbliżeniowe, instalowanie aplikacji – to nie są ekstrawaganckie wymagania. To standard, który Watch Lite po prostu ignoruje.

Czy warto kupić OnePlus Watch Lite? To zależy od Twoich priorytetów.

Kup, jeśli: bateria, elegancja i dual-phone pairing są dla Ciebie ważniejsze niż funkcje smart.

Pomiń, jeśli: potrzebujesz pełnoprawnego smartwatcha z Wear OS, płatnościami i odpowiadaniem na wiadomości.

Dla właściwych osób OnePlus Watch Lite będzie idealnym wyborem. Dla pozostałych – rozczarowaniem. Kluczem jest uczciwość wobec samego siebie: czego naprawdę potrzebujesz na nadgarstku?


Ocena końcowa: 7/10

  • Design i wykonanie: 9/10
  • Ekran: 9/10
  • Bateria: 8/10
  • Funkcje smart: 4/10
  • Funkcje sportowe: 7/10
  • Stosunek ceny do możliwości: 7/10

OnePlus Watch Lite to dowód na to, że w świecie smartwatchy wciąż jest miejsce na specjalizację zamiast uniwersalności. Nie będzie to zegarek dla każdego. Ale dla swojej grupy docelowej – osób szukających eleganckiego trackera fitness z długim czasem pracy – może okazać się strzałem w dziesiątkę.

By Tadeusz Malczuk

Tadeusz Malczuk to doświadczony górołaz, który od ponad 30 lat przemierza górskie szlaki w Polsce i za granicą. Pochodzi z Nowego Sącza, gdzie jako dziecko zakochał się w Beskidach, ale to Tatry skradły jego serce na dobre. Z wykształcenia leśnik, z zamiłowania fotograf i gawędziarz, który potrafi godzinami opowiadać o szlakach, schroniskach i spotkaniach z dziką przyrodą. Tadeusz wierzy, że w górach człowiek najbardziej zbliża się do siebie – to jego azyl, przestrzeń do kontemplacji i oddechu od zgiełku codzienności. Nigdy nie wyrusza w drogę bez termosu z herbatą z lipy, mapy papierowej i notesu, w którym zapisuje myśli oraz obserwacje z wędrówek. Od lat dokumentuje swoje wyprawy na blogu „Wędrowny Duch Gór”, gdzie łączy refleksje, zdjęcia i praktyczne porady dla miłośników górskich wędrówek.