Beskid Niski - najwyższe szczyty i najciekawsze szlaki

Stoisz na szlaku niebieskim prowadzącym przez Małe Pieniny i przed Tobą wyrasta niewielki, ale charakterystyczny szczyt. To Borsuczyna – jedna z tych gór, którą można ominąć, ale czy naprawdę warto? Ten 939-metrowy szczyt kryje więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać, a jego zdobycie to doskonały pretekst, by lepiej poznać najmniej uczęszczaną część Pienin.

Większość turystów tratuje Borsuczyny jedynie jako przystanek po drodze na Wysoką – najwyższy szczyt Pienin. To błąd, który może Cię kosztować niezapomniane widoki i spokojne chwile z dala od tłumów. Czas pokazać Ci, dlaczego Borsuczyna zasługuje na znacznie więcej uwagi.

Gdzie leży Borsuczyna i dlaczego warto ją poznać

Położenie geograficzne w Małych Pieninach

Borsuczyna góruje nad Jaworkami na wysokości 939 m n.p.m., wkomponowując się w główny grzbiet Małych Pienin. Ten stromy i skalisty szczyt porośnięty świerkowym lasem stanowi naturalną granicę między Polską a Słowacją. Od wschodu graniczy z najwyższym szczytem Pienin – Wysoką (1050 m), oddzielona od niej przełęczą Stachurówki (905 m) i Kapralową Wysoką (935 m).

Specyficzne położenie Borsuczyny sprawia, że większość turystów mija ją w drodze na Wysoką, nie zdając sobie sprawy z tego, co tracą. A tracą sporo – widoki z Borsuczyny na północne stoki pokazują zupełnie inną twarz Pienin niż ta, którą znamy z popularnych punktów widokowych.

Charakterystyka szczytu – budowa geologiczna i osobliwości

Borsuczyna zbudowana jest głównie z wapieni, które nadają jej charakterystyczne, jasne zabarwienie skał. W przeciwieństwie do sąsiedniej Wysokiej, szczyt ten nie ma wyraźnej kopuły skalnej – las świerkowy porasta go niemal do samego wierzchołka, co czyni z niego doskonałe miejsce na odpoczynek w cieniu drzew.

Po południowej, słowackiej stronie zbocza należą do PIENAP (słowackiego Pienińskiego Parku Narodowego), natomiast po polskiej stronie las pokrywa jedynie wierzchołkowe partie szczytu. Niżej rozpościera się Połonina Kiczera – rozległe tereny, które niegdyś stanowiły pola uprawne wysiedlonych po wojnie Łemków z Jaworek.

Jak dojść na Borsuczyny – najlepsze szlaki i trasy

Szlak niebieski z Jaworek przez Schronisko pod Durbaszką

Najbardziej popularna trasa na Borsuczyny prowadzi niebieskim szlakiem, który rozpoczyna się w Jaworkach i wiedzie przez Schronisko pod Durbaszką. To nie jest jednak samodzielna wycieczka – Borsuczyna stanowi element większej wyprawy, zwykle w ramach zdobywania Wysokiej lub przejścia grzbietem Małych Pienin.

Pierwszą część trasy pokonujesz szeroką, kamienistą drogą prowadzącą do Schroniska pod Durbaszką. Ten odcinek zajmuje około 45 minut i nie sprawia trudności nawet osobom o słabszej kondycji. Po dotarciu do schroniska warto zrobić przerwę – tu czeka na Ciebie pyszna zupa pomidorowa i możliwość naładowania akumulatorów przed dalszą wędrówką.

Ze schroniska szlak niebieski prowadzi już głównym grzbietem Małych Pienin. Po około 30 minutach od Durbaszki (942 m) dotrzesz do rejonu Borsuczyny. Tutaj ścieżka staje się wyraźnie bardziej wymagająca – podejście na szczyt i zejście z niego są strome i skaliste, co przy wilgotnej pogodzie wymaga szczególnej ostrożności.

Możliwość obejścia szczytu – kiedy warto skorzystać

Oto informacja, której nie znajdziesz w większości przewodników: po północnej stronie Borsuczyny istnieje wydeptana przez turystów ścieżka-skrót, która umożliwia obejście szczytu bez konieczności wspinania się na niego. To rozwiązanie szczególnie przydatne w trzech sytuacjach:

  • gdy pogoda jest niepewna i skaliste podejście może być niebezpieczne
  • gdy podróżujesz z dziećmi lub osobami o ograniczonej kondycji
  • gdy Twoim głównym celem jest Wysoka, a czas nagli

Paradoksalnie, wybierając drogę obejścia tracisz mniej, niż mogłobyś sądzić. Najpiękniejsze widoki z okolic Borsuczyny roztaczają się bowiem nie z samego szczytu, ale z przełęczy Stachurówki i Kapralowej Wysokiej, przez które wiedzie główny szlak.

Parking i dojazd do punktu startowego w Jaworkach

Opcje parkowania – płatne i bezpłatne miejsca

Jaworki, choć niewielka miejscowość, oferuje kilka opcji parkowania dostosowanych do różnych budżetów. Największy i najbardziej wygodny parking znajdziesz na wjeździe do wsi, po prawej stronie drogi. Koszt postoju wynosi około 15-20 zł za dobę (stan na 2024 rok), ale za tę cenę otrzymujesz pewność, że Twój samochód będzie bezpieczny przez cały dzień.

Jeśli szukasz darmowej alternatywy, zaparkuj przy kościele pw. św. Jana Chrzciciela w centrum Jaworek (współrzędne: 49.4076, 20.5486). To bezpłatna opcja, jednak miejsca mogą być ograniczone, szczególnie w weekendy i sezonie urlopowym.

Trzecią możliwością są prywatne parkingi oferowane przez mieszkańców Jaworek. Ceny wahają się od 10 do 15 zł za dobę, a właściciele często udzielają cennych wskazówek dotyczących lokalnych szlaków i warunków na górze.

Dojazd komunikacją publiczną

Dotarcie do Jaworek autobusem to możliwe, choć wymaga nieco planowania. Busy kursują z centrum Szczawnicy z przystanku naprzeciwko restauracji "Halka", tuż obok wyciągu na Palenicę. Najlepiej sprawdź aktualny rozkład jazdy na stronie transit.podhale.pl lub zapytaj w informacji turystycznej w Szczawnicy.

Autobus zatrzymuje się kilkadziesiąt metrów za Wąwozem Homole, więc będziesz musiał cofnąć się do punktu rozpoczęcia szlaku. Pamiętaj, by sprawdzić godziny powrotnych kursów – ostatnie autobusy często odjeżdżają przed wieczorem, co może ograniczyć Ci czas na górze.

Co zobaczysz po drodze – atrakcje szlaku przez Borsuczyny

Przełęcz Stachurówki i Kapralowa Wysoka

Przełęcz Stachurówki (905 m) to prawdziwa brama między dwoma światami – z jednej strony zostawiasz za sobą okolicę Durbaszki z jej turystycznym ruchem, z drugiej wkraczasz w dziksze rejony prowadzące ku Wysokiej. To tutaj po raz pierwszy poczujesz atmosferę prawdziwej granicy – słupki graniczne towarzyszą Ci od tego miejsca aż do szczytu Wysokiej.

Kapralowa Wysoka (935 m) to z kolei kluczowe rozwidlenie szlaków. Tutaj niebieski szlak rozdziela się – możesz kontynuować wędrówkę grzbietem ku Wysokiej lub wybrać zielony szlak schodzący do Wąwozu Homole. To miejsce szczególnie istotne dla planowania powrotu – pozwala na stworzenie pętli zamiast powrotu tą samą drogą.

Widoki na Beskid Sądecki i okoliczne szczyty

Z okolic Borsuczyny rozpościerają się jedne z najpiękniejszych panoram w całych Pieninach. Kierując wzrok na północ, zobaczysz charakterystyczną sylwetkę Beskidu Sądeckiego z wyraźnie wyróżniającą się Radziejową (1266 m). W jasne dni widać też Babią Górę, co dla wielu stanowi miłą niespodziankę.

Na wschód roztacza się widok na słowackie pasma górskie – Magurę Spiską i Góry Lewockie. Ten kierunek szczególnie zachwyca o wschodzie słońca, gdy pierwsze promienie rozświetlają odległe szczyty, tworząc nieziemską grę świateł i cieni.

Najbardziej spektakularne widoki czekają jednak w kierunku zachodnim, gdzie dominuje masyw Tatr. W dni o wyjątkowej przejrzystości powietrza dostrzeżesz nawet najwyższe szczyty Tatr Wysokich, co czyni każdy trud wspinaczki opłacalnym.

Połonina Kiczera – historia łemkowska

Połonina Kiczera to żywy pomnik historii tej ziemi. Rozległe łąki roztaczające się poniżej północnych zboczy Borsuczyny to pozostałości po polach uprawnych, które do 1947 roku należały do łemkowskich mieszkańców Jaworek. Po ich przymusowym wysiedleniu tereny te przekształcono w pastwiska, a później częściowo pozostawiono naturze.

Dziś Połonina Kiczera oferuje niezwykły kontrast – z jednej strony melancholijny krajobraz zarośniętych łąk przypominający o dramatycznych losach ludności, z drugiej zaś wspaniałe siedlisko dla dzikich zwierząt i rzadkich gatunków roślin. To miejsce szczególne dla osób zainteresowanych historią regionu i przemianami społecznymi polskich Karpat.

Spacerując tymi terenami, zwróć uwagę na pozostałości dawnych gruntów rolnych – miejscami nadal widoczne są kamienne murki działowe i ślady dawnych dróg łączących poszczególne gospodarstwa. To niezwykłe doświadczenie obcowania z historią dosłownie pod stopami.

Praktyczne porady dla planujących wycieczkę

Najlepsza pora roku i warunki pogodowe

Borsuczyna dostępna jest praktycznie przez cały rok, ale największą przyjemność sprawia od maja do października. W tym okresie szlaki są w najlepszym stanie, a warunki pogodowe sprzyjają dłuższym wyprawom górskim.

Szczególnie polecam okres od czerwca do września – wtedy las świerkowy pokrywający szczyt zapewnia przyjemny cień, a widoki są najbardziej spektakularne dzięki dobrej przejrzystości powietrza. Unikaj jednak weekendów w szczycie sezonu, gdy szlaki mogą być zatłoczone.

Zimą Borsuczyna przybiera zupełnie inny charakter. Skaliste podejścia stają się wymagające technicznie i niebezpieczne dla nieprzygotowanych turystów. Jeśli planujesz zimową wyprawę, koniecznie zabierz raczki i kijki trekkingowe.

Wiosenna aura (marzec-maj) przynosi często nieprzewidywalne warunki – od pięknych, słonecznych dni po gwałtowne burze śnieżne. To pora roku dla doświadczonych turystów, którzy potrafią ocenić warunki i dostosować do nich plany.

Ile czasu zaplanować na wyprawę

Sam szczyt Borsuczyny to zwykle element większej wędrówki, dlatego planowanie czasu wymaga uwzględnienia całej trasy. Jeśli Twoim celem jest tylko dotarcie do okolic szczytu z powrotem do Jaworek przez Schronisko pod Durbaszką, zaplanuj minimum 4-5 godzin (z przerwami).

Najbardziej popularna kombinacja to trasa: Jaworki – Schronisko pod Durbaszką – Borsuczyna – Wysoka – Wąwóz Homole – Jaworki. Ta pętla zajmuje 6-7 godzin i pozwala poznać najpiękniejsze fragmenty Małych Pienin bez dublowania trasy.

Dla ambitnych wędrowców polecam całodzienny przejazd grzbietem Małych Pienin od Szczawnicy przez Palenicę, Szafranówkę, Durbaszką, Borsuczyny aż po Wysoką. To wyprawa na 8-9 godzin, ale oferuje kompletny obraz tego pasma górskiego.

Co zabrać ze sobą – niezbędne wyposażenie

Podstawowe wyposażenie na Borsuczyny nie różni się od standardowego pakietu górskiego, ale kilka elementów zasługuje na szczególną uwagę. Solidne buty trekkingowe to absolutna podstawa – skaliste podejścia na szczyt wymagają dobrego trzymania.

Kije trekkingowe okażą się nieocenione szczególnie podczas schodzenia ze szczytu, gdy luźne kamienie mogą sprawić problemy. Pamiętaj też o zapasowej warstwie odzieży – na grzbiecie Małych Pienin pogoda potrafi się szybko zmieniać.

Zabierz więcej wody niż zwykle – źródła na trasie są rzadkie, a słońce i wiatr na grzbiecie szybko odwadniają organizm. Jeśli planujesz dłuższą wyprawę z noclegiem w Schronisku pod Durbaszką, zarezerwuj miejsce z wyprzedzeniem, szczególnie w sezonie.

Borsuczyna w kontekście Korony Pienin

Borsuczyna zajmuje 6. miejsce na liście 24 szczytów wchodzących w skład Korony Pienin – systemu odznak turystycznych PTTK obejmującego najważniejsze wzniesienia tego pasma górskiego. Choć nie należy do tras obowiązkowych, stanowi element wielu szlaków zaliczających się do kategorii proponowanych.

Zdobycie Borsuczyny można połączyć z realizacją kilku tras z Korony Pienin jednocześnie. Szczególnie polecam trasę nr 4: "Jaworki – Wąwóz Homole – Wysoka – Przełęcz Korbalowa", która przechodzi w bezpośrednim sąsiedztwie szczytu.

Dla kolekcjonerów górskich odznak Borsuczyna to doskonały punkt startowy do poznania mniej uczęszczanych fragmentów Pienin. W przeciwieństwie do popularnych Trzech Koron czy Sokolicy, tutaj spotkasz głównie doświadczonych turystów i miłośników spokojnej wędrówki.


Czy Borsuczyna zasługuje na miejsce w Twoich górskich planach? Zdecydowanie tak, szczególnie jeśli szukasz spokojnej alternatywy dla zatłoczonych szlaków w Pieninach Właściwych. Ten 939-metrowy szczyt oferuje wszystko, co najlepsze w górach – piękne widoki, ciekawą historię i poczucie prawdziwej wędrówki. A fakt, że większość turystów przemija obok niego w pośpiechu, sprawia, że Twoje chwile na Borsuczynie będą tym bardziej wyjątkowe.

By Tadeusz Malczuk

Tadeusz Malczuk to doświadczony górołaz, który od ponad 30 lat przemierza górskie szlaki w Polsce i za granicą. Pochodzi z Nowego Sącza, gdzie jako dziecko zakochał się w Beskidach, ale to Tatry skradły jego serce na dobre. Z wykształcenia leśnik, z zamiłowania fotograf i gawędziarz, który potrafi godzinami opowiadać o szlakach, schroniskach i spotkaniach z dziką przyrodą. Tadeusz wierzy, że w górach człowiek najbardziej zbliża się do siebie – to jego azyl, przestrzeń do kontemplacji i oddechu od zgiełku codzienności. Nigdy nie wyrusza w drogę bez termosu z herbatą z lipy, mapy papierowej i notesu, w którym zapisuje myśli oraz obserwacje z wędrówek. Od lat dokumentuje swoje wyprawy na blogu „Wędrowny Duch Gór”, gdzie łączy refleksje, zdjęcia i praktyczne porady dla miłośników górskich wędrówek.